Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna NR 3

A- A A+

Ważne informacje

Ćwiczenia z zakresu kinezjologii edukacyjnej

RUCH JEST DRZWIAMI DO UCZENIA SIĘ 

- PAUL  DENNISON

W obecnym czasie wszyscy jesteśmy zaskoczeni nieoczekiwaną, trudną i nieznaną do tej pory sytuacją związaną z pandemią koronawirusa. Dlatego każdy z nas w przestrzeni swoich zawodowych, rodzicielskich, społecznych czy wreszcie uczniowskich obowiązków powinien maksymalnie wesprzeć działania sprzyjające kontynuowaniu ciągłości procesu kształcenia. Wymusza to od nas wszystkich, tj. nauczycieli, rodziców i uczniów szczególnej determinacji i samodyscypliny. Oczywistym jest, że zmotywowanie dzieci do codziennej nauki w warunkach domowych, bez szkolnych przerw lekcyjnych, konwersacji  z rówieśnikami, biegania po boisku, jest bardzo trudne. Dlatego chciałabym polecić rodzicom i ich pociechom ćwiczenia z zakresu kinezjologii edukacyjnej, które pomogą uczyć i dobrze się bawić spędzając razem czas oraz zredukują napięcie spowodowane obecną sytuacją. 

Kinezjologia edukacyjna, której twórcą  jest dr Paul Dennison, wykorzystuje proste ćwiczenia fizyczne opracowane w taki sposób, aby zintegrować pracę ciała i umysłu, dzięki czemu uczenie przebiega szybciej, efektywniej i bezstresowo; jest metodą wspierania naturalnego rozwoju człowieka. Ćwiczenia te przynoszą efekty w postaci poprawy koncentracji uwagi, koordynacji wzrokowo-słuchowo-ruchowej i pamięci, usprawniają podstawowe umiejętności szkolne (czytanie, pisanie, liczenie); usuwają zmęczenie, energetyzują, odprężają i relaksują. Zaleca się poświęcić im minimum 5-10 minut dziennie. Przed rozpoczęciem ćwiczeń należy wypić szklankę czystej, niegazowanej wody i wywietrzyć pomieszczenie. 

Ćwiczenia można podzielić na trzy grupy:

I. Ćwiczenia na przekroczenie linii środka.

II. Ćwiczenia wydłużające (rozciągające).

III. Ćwiczenia energetyzujące i podnoszące pozytywne nastawienie.

     WYBRANE ĆWICZENIA NA PRZEKROCZENIE LINII ŚRODKA:

  1. RUCHY NAPRZEMIENNE:
  • Podnosimy do góry prawe kolano, dotykamy go lewą ręką, następnie lewe kolano dotykamy go prawą ręką. 
  • Dotykamy lewym łokciem prawego kolana, następnie prawym łokciem lewego kolana. 
  • Dotykamy prawą dłonią lewej stopy (ręka za plecami, noga zgięta w kolanie), a lewą dłonią prawej stopy.
  • Unosimy jednocześnie lewą nogę i prawą rękę w bok do góry.                                 
  1. LENIWE ÓSEMKI:

Stajemy i wyciągamy przed siebie lewą rękę, zaciskamy pięść, a kciuk kierujemy do góry, rysujemy kciukiem w powietrzu po kształcie położonej ósemki (znaku nieskończoności) wodząc oczami za ręką – głowa nieruchomo. Ruch zaczynamy zawsze w lewo do góry. Powtarzamy to samo prawą ręką a potem obiema rękami jednocześnie.                       

  1. MOTYLEK NA SUFICIE:

Podnosimy do góry głowę. Nosem na suficie kreślimy leżące ósemki. Zaczynamy w lewo do góry.

  1. KRĄŻENIE SZYJĄ:

Zwieszamy ciężko głowę i krążymy nią zaczynając w lewą stronę.

  1. SŁOŃ:
    Wyciągamy lewą rękę w przód, grzbietem dłoni do góry, głowę kładziemy na ramieniu wyciągniętej ręki, nogi w kolanach lekko ugięte, mały rozkrok. Rysujemy ręką w powietrzu obszerne leniwe ósemki (ucho przyklejone do ramienia). Całe ciało prostujemy. Następnie to samo z prawą ręką. Pamiętajmy, że kierunek pisania w lewo do góry.                                              

      PRZYKŁADOWE ĆWICZENIA WYDŁUŻAJĄCE (ROZCIĄGAJĄCE):

  1. SOWA:

Mocno chwytamy prawą dłonią mięsień z lewej strony między szyją a barkiem. Zwracamy głowę w tę stronę. Bierzemy głęboki wdech i kierując głowę w stronę przeciwległego ramienia, głośno wydychamy powietrze (można naśladować głos sowy). Gdy głowa znajdzie się nad prawym ramieniem, ponownie bierzemy głęboki wdech i wydychając powietrze wracamy do punktu wyjścia. Głowę utrzymujemy na tej samej wysokości. Po trzech – czterech cyklach powtarzamy ćwiczenie, zmieniając układ rąk.

  1. POMPOWANIE PIĘTĄ:

Odchylamy jedną nogę do tyłu stawiając ją na palcach. Na wydechu zginamy w kolanie nogę stojącą z przodu, a piętę tylnej nogi staramy się postawić na podłodze. Na wdechu podnosimy się, prostując przednią nogę i podnosząc piętę tylnej nogi. Tylna noga powinna być wyprostowana. Zmieniamy nogi.                                    

  1. LUŹNE SKŁONY:

Siadamy, wyprostowane nogi krzyżujemy w kostkach. Ręce podnosimy do góry, robimy skłon tułowia w przód. Ruch ten wykonujemy na wydechu, kilkakrotnie przenosząc ciężar ciała z jednego pośladka na drugi. Ręce wraz z ciałem znajdują się po tej samej stronie. Powtarzamy ćwiczenie zmieniając układ nóg.

  1. WYPADY:

Stajemy prosto, ręce opieramy na biodrach. Jedną nogę odstawiamy w bok (stopy pod kątem 90 stopni), przy wydechu uginamy ją w kolanie, przenosząc na nią ciężar ciała. Robiąc wdech, prostujemy kolano.

   

    WYBRANE ĆWICZENIA ENERGETYZUJĄCE I PODNOSZĄCE POZYTYWNE NASTAWIENIE:

  1. KAPTUREK MYŚLICIELA:

Kciukiem i palcem wskazującym masujemy małżowinę uszną od góry do dołu, lekko ją rozwijając.                          

  1. ENERGETYCZNE ZIEWANIE:

Udając ziewanie dotykamy czubkami palców wszystkich napiętych mięśni twarzy jakie wyczuwamy.

  1. POZYCJA DENNISONA:

I Faza: 

Krzyżujemy nogi, ręce wyciągamy do przodu, dłonie odwracamy na zewnątrz, a kciuki kierujemy do dołu. Krzyżujemy ręce, splatamy dłonie, przyciągamy do klatki piersiowej. Językiem dotykamy podniebienia, oczy kierujemy ku górze lub je zamykamy. 

II Faza: 

Nogi ustawiamy równolegle do siebie, dłonie łączymy opuszkami palców. 

Każda faza powinna trwać około 1 min.

  1. ENERGETYZATOR:

Siadamy na dość miękkim podłożu w siadzie skrzyżnym (po turecku). Na wydechu opuszczamy głowę i robimy koci grzbiet – zachowując kierunek od góry do dołu.

 

OWOCNEJ GIMNASTYKI 

Literatura:

-      Dzionek  Elżbieta, Kinezjologia edukacyjna, Wyd. Impuls, Kraków 2007

-      Hannaford Carla, Zmyślne ruchy, które doskonalą umysł. Podstawy kinezjologii edukacyjnej, Oficyna Wyd. Medyk, Warszawa 1998

-      Mańkowska Izabela, Kreowanie rozwoju dziecka, Wyd. Operon, Gdynia 2005

-      http://www.kinezjologia.com.pl/index.php?m=gimnastyka

                                                                                          Opracowała pedagog Edyta Szymańska

Pandemia sytuacją trudną

Sytuacje trudne wpływają na nasze zachowanie wywołując przykre napięcie emocjonalne, które je dezorganizuje. Przejawia się to zaburzeniami orientacji w otoczeniu i samoorientacji, a tym samym też w samokontroli, panowaniu nad sobą. Pojawiają się zachowania nieprzemyślane, impulsywne, mniej lub więcej przymusowe.

Najczęściej dezorganizacja zachowania przejawia się w postaci:

-    lękowych zahamowań działania;

-    gniewu wyrażającego się w agresji skierowanej na innych lub siebie;

-    regresji, tj. stosowaniu prymitywnej techniki rozwiązania problemu, typowej dla wcześniejszych stadiów rozwoju człowieka;

-    fiksacji czyli upartego powtarzania pewnej operacji, mimo, że jest ona niecelowa i nie przyczynia się do rozwiązania problemu.

Człowiek stosuje mechanizmy obronne, czyli pewne, odruchowe sposoby zmniejszania trudnego do zniesienia obciążenia emocjonalnego bez zmiany rzeczywistej, stresowej sytuacji. Najczęstsze techniki obronne to odreagowanie - domena kobiet i narkotyzowanie się - domena mężczyzn. Odreagowanie to "wygadanie się" przed kimś, do kogo ma się zaufanie. Narkotyzowanie się  - najczęściej za pomocą alkoholu, powoduje, że człowiek przestaje się przejmować troskami.

Każdy z nas adaptuje się do sytuacji trudnej poprzez: 

- nauczenie się przezwyciężania przeszkody,

- rezygnacji z celów nierealnych na rzecz innych, możliwych do osiągnięcia.   

Wniosek: damy radę i z pandemią, mimo wszystko!

                                                                               Opracowała psycholog Maria Wasiluk

Czy rozmawiać z dzieckiem o koronawirusie?

KORONOWIRUS   

               Rodzicu - Jak możesz pomóc swojemu dziecku 

Panademia koronawirusa wzbudza niepokój, strach, może też wywołać panikę i to nie tylko wśród dorosłych, ale również wśród dzieci i młodzieży.

Sytuacja w jakiej znajdują się obecnie dzieci wywoływać może w nich różne stany emocjonalne;

  • mogą czuć się podekscytowane, przejawiać ciekawość, a nawet radość, bo np. wokół nich dzieje się tyle nowych rzeczy, nie musza chodzić do szkoły,
  • mogą odczuwać   lęk, z niepokojem śledzą najnowsze informacje, dopytują dorosłych,
  • mogą przejawiać silny niepokój, nie chcą słuchać kolejnych informacji, unikają tego rodzaju wiadomości,

Wszystkie dzieci, z różnym natężeniem i częstotliwością odczuwają nieprzyjemne emocje związane z obecna sytuacją. Strach przed tym co się dzieje, jest zrozumiały. W tej trudnej sytuacji   dzieci wymagają szczególnego wsparcia od rodziców i nauczycieli .

Rodzicu  rozmawiaj z dzieckiem o koronawirusie ;

  • daj możliwość dziecku na zadawanie pytań i razem szukajcie odpowiedzi na jego pytania. Pamiętaj, aby wiedzę czerpać z oficjalnych stron,
  • zadbaj, aby przekaz był dostosowany do wieku i możliwości, emocjonalnych, poznawczych   twojego dziecka,
  • pamiętaj o formie przekazu i czasie poświęconym na zapoznanie dziecka z tematyką, jest to bardzo ważne,
  • pamiętaj, żeby poruszać kwestie dotyczące tylko tego, co możemy zrobić, w sposób racjonalny,
  • odpowiadaj na konkretne pytania, 
  • zachowaj spokój, bądź opanowany, bo twój niepokój wpłynie również na stan emocjonalny twojego dziecka
  • kiedy nie znasz odpowiedzi na pytanie np. o terminie zakończenia epidemii, to szczerze odpowiedz. Tylko szczera rozmowa wzbudzi w dziecku zaufanie.

Rodzicu pamiętaj, aby rozmawiać z dzieckiem tak, żeby nie skupiać się na najgorszych informacjach, a na możliwościach zapobiegania chorobie. Jeżeli dziecko wykazuje duże zainteresowanie, pokażmy, jak szukać rzetelnych żródeł informacji. Tłumacz, jak ważna jest higiena, unikanie miejsc, w których przebywa duża liczba ludzi, mów o konieczności przestrzegania rządowych wytycznych i pamiętaj;  Wirus się nie rozprzestrzenia, LUDZIE rozprzestrzeniają wirusa.

                                                                                   Opracowała psycholog Teresa Czapla-Sikorska

                                                     

   

Jak rozmawiać z dziećmi o koronawirusie?

"Różnimy się między sobą i różnią się też nasze dzieci. Są takie, które w obecnej sytuacji czują pewne podekscytowanie, ciekawość, a nawet radość. W końcu nie trzeba chodzić do szkoły i tyle nowych ciekawych rzeczy dzieje się wokół. Są jednak i takie, które z dużym niepokojem i lękiem stale sprawdzają portale informacyjne, dopytują dorosłych, poszukują informacji o zagrożeniu. Jeszcze inne mówią: dość! Już nie mogą oglądać, słuchać, czytać i rozmawiać na temat zagrożenia korona wirusem. Wszystkie, nawet te szczęśliwe, z różnym natężeniem i częstotliwością odczuwają nieprzyjemne emocje. Ten strach, zupełnie zrozumiały w obecnej sytuacji, wymaga od rodziców szczególnego zaopiekowania się swoimi dziećmi.

Jak rozmawiać z dziećmi o koronawirusie? 

Obserwujmy – siebie i nasze dzieci. Nie tylko pod kątem infekcji, ale i tego, jak emocjonalnie radzimy sobie z zastaną rzeczywistością. Jakie jest nasze dziecko? Jak reaguje na tę sytuację, jak reaguje na nas? Czy dopytuje? Czy unika rozmów? Czy sądzi, że musi nas chronić i robi dobrą minę do złej gry? Czy może (przynajmniej na razie) wygląda na to, że sytuacja go nie przeciążą? 

A jak my się zachowujemy? Czy epidemia, zagrożenie jest stale obecne w naszych rozmowach? Czy nieustannie sprawdzam wiadomości? Czy może unikamy tematu i nie chcemy o tym rozmawiać? Jak nasza postawa działa na syna czy córkę?

Bądźmy gotowi do rozmowy – przygotujmy sobie zestaw 3-4 rzetelnych faktów, którymi możemy się podzielić z naszym dzieckiem. Czasem trzeba będzie powtórzyć je wielokrotnie – dzieci lubią upewniać się, że nie „ściemniamy” i wiemy, co mówimy. Bądźmy gotowi na konfrontację z fake newsami („Tato, a Marcin powiedział…”). Nie warto jednak przekazywać dzieciom niesprawdzonych treści, niezliczonych supertajnych informacji, czy dramatycznych nowin (np. „Jest kolejna ofiara!”). Bądźmy w tych rozmowach spokojni, opanowani i rzeczowi. Jeśli sami jesteśmy kłębkiem nerwów i mimo szczerych chęci nie udaje się nam zachować spokoju, zastanówmy się, kto z naszego otoczenia mógłby taką rozmowę przeprowadzić? Może wujek ratownik, pielęgniarz, ciocia lekarka czy nauczycielka biologii?

Ustalmy z nimi wcześniej, czego potrzebujemy i jak chcielibyśmy, aby taka rozmowa wyglądała. Dobrze jeśli jest to dla naszego dziecka bliska osoba, do której ma zaufanie, którą lubi. Mówmy szczerze „nie wiem”. „Ile to będzie trwało?”, „czy wszyscy zachorujemy?”. Takie pytania mogą szokować, złościć. Po pierwsze, zachęcajmy do tego, by cieszyć się, że dzieci traktują nas jako ważne źródło informacji, mają do nas zaufanie. Czasem możemy ostudzić różne niepokoje, jednak na niektóre pytania nie znamy przecież odpowiedzi. Nikt z nas nie wie, ile będzie trwała ta sytuacja. I o swojej niewiedzy warto szczerze mówić. Choć część rodziców/nauczycieli/opiekunów się tego obawia, ta szczerość buduje zaufanie.

Rozmawiajmy o tym, jak radzić sobie z lękiem – opowiedzmy dzieciom, co my robimy, żeby trudne myśli niepodzielnie nie zapanowały w naszej głowie (czytanie książek, oglądanie komedii, gry). Pytajmy, co im pomaga? Dzieci są w tym bardzo kreatywne i mogą nas zaskoczyć swoimi pomysłami, z których i my możemy korzystać. Sprawdzimy też, czego potrzebują w tej sytuacji. Zastanówmy się, co możemy wspólnie zrobić, aby zachować dobry nastrój. 

Umówmy się na jakiś kod – sygnał, kiedy ktoś z członków rodziny poczuje, że ten smutek go dopada. Ustalmy, kiedy potrzebujemy samotności, a kiedy towarzystwa innych ludzi. Szczerze rozmawiajmy o tym, że i my dorośli przeżywamy trudne emocje, ale znamy sposoby, aby sobie z nimi radzić! W tych rozmowach ważne jest zachęcanie do tropienia lęków niewypowiedzianych – czasem to, co dzieci mają w głowie, jest dużo straszniejsze od rzeczywistości! Kiedy taki lęk ujrzy światło dzienne, traci na swojej mocy no i można się nim zaopiekować (to trochę jak z koszmarami sennymi). Jeśli to jest możliwe, dajmy dziecku czas na płacz, złość i inne trudne emocje.

Wskazujmy na czasowość pewnych ograniczeń czy rozwiązań – szczególnie dla nastolatków, obecna sytuacja może być bardzo trudna. Mogą mieć poczucie zamachu na ich podstawowe prawa i ograniczanie wolności. Rozmawiajmy z nimi o tym. Pokazujmy terminowość tych rozwiązań i to, czemu one mają służyć.

Bądźmy odpowiedzialni – ta sytuacja może być świetną lekcją empatii, wrażliwości i właśnie odpowiedzialności za wspólnotę: rodzinną, klasową czy sąsiedzką. Nasze zachowania przekładają się bezpośrednio na rozprzestrzenianie wirusa, a więc na życie i zdrowie innych ludzi. Nie oszukujmy – starajmy się być spokojni, nie panikujmy. Kiedy rozmawiamy o rzeczach trudnych, ulegamy emocjom, a przyłapuje nas na tym młody człowiek i zadaje pytanie, co się stało? Nie ucinajmy rozmów i nie twórzmy tajemnic, bo to jest pożywką do karmienia lęków. Ochłońmy i nawet jeśli nie od razu, to wyjaśnijmy dziecku, co się stało, czego było świadkiem.

Zadbajmy o potrzeby dzieci – nasi podopieczni, podobnie jak dorośli, potrzebują rozmowy z bliskimi koleżankami czy kolegami. Zadbajmy o to. Pamiętajmy o nowych technologiach – to dobry moment, żeby z nich korzystać.

Uczmy się razem zdrowych nawyków, bądźmy wzorem do naśladowania. Pokażmy, jak myć ręce, jak zasłaniać usta, jak dbać o wypoczynek, odpowiedni sen i dobry nastrój. Rozmawiajmy o tym, co trudne, o zagrożeniach i co z nimi robić.

Zadbajmy o innych – a może w tej trudnej sytuacji spróbujemy zająć się czymś użytecznym? Może razem z dzieckiem wesprzemy słabszych, którzy potrzebują naszej pomocy? 

 Czego powinni unikać rodzice?

Słuchania własnych lęków. To nie są najlepsi doradcy. Pewnie nie da się tego zupełnie uniknąć, ale przynajmniej nie podejmujmy ważnych decyzji pod wpływem silnych emocji. One na ogół utrudniają nam dostęp do racjonalnego działania. 

Utożsamiania własnych emocji z emocjami syna czy córki. Dzieci są odrębnymi istotami! Mogą się wprawdzie zachowywać dokładnie jak my, ale powód tego zachowania czy emocja, która za tym stoi, może być już zupełnie inna! Bądźmy więc wrażliwi na ich odrębność i nie zakładajmy z góry tej emocjonalnej syntonii.

Zmuszania dziecka do opowiadania o tym, co czuje w tej trudnej sytuacji. To wprawdzie ważna dla nas wiedza, ale nie zawsze i nie dla każdego dostępna. Jeśli dziecko stawia opór – nie zmuszajmy! Przypominajmy, że jesteśmy, na tę rozmowę gotowi, ale czekamy na jego sygnał. Możemy też dopytać, czy jest coś, co ułatwiłoby taką rozmowę.

Mówienia: „Wszystko będzie okey”, jeśli sami w to nie wierzymy.

Sugerowania, co dziecko powinno czuć w podobnej sytuacji.

Składania obietnic, których nie możemy dotrzymać.

                                                                                     Przygotowała psycholog Ilona Krzywicka-Acosta.

Jak radzić sobie z lękiem wywołanym pandemią koronawirusa?

 

Pandemia koronawirusa to wyzwanie nie tylko dla systemu opieki zdrowotnej czy polityków – sytuacja dotyczy nas wszystkich w sposób bezpośredni. Czujemy zagrożenie, nie wiemy jak się zachować, co robić, możemy wpadać w panikę.

Większość z nas w tym momencie odczuwa ogromny lęk, z którym nie potrafimy sobie radzić.

Lęk to wspaniała emocja – ma nas chronić i przygotować na poradzenie sobie z problemem. Lęk funkcjonalny, czyli taki, który jest adekwatny do sytuacji, pomaga nam przetrwać.

To dzięki niemu przewidujemy niebezpieczeństwo, planujemy, zachowujemy się adekwatnie.

Są jednak takie sytuacje i stany, kiedy możemy mówić o przesadnym lęku, takim, który przestaje nam służyć. W dużej mierze wpływa na to sposób, w jaki postrzegamy zagrożenie i nasze własne zasoby do radzenia sobie z sytuacją.

To, co wzbudza ogromny lęk w sytuacji pandemii, to fakt, że wróg jest niewidzialny. Chcielibyśmy się wobec niego jakoś przygotować i z nim walczyć, a czujemy, że nie mamy szans. Narasta nasz lęk i poczucie zagrożenia życia, z którym nie wiemy co zrobić.

 Co więc możemy robić? Ze sposobów radzenia sobie z lękiem możemy wymienić:

  1. Szukanie rzetelnych informacji czyli urealnienie zagrożenia. Szukanie informacji, które mówią o odsetku osób, o tym, kto jest najbardziej zagrożony. Informacji, które osadzają pandemię w kontekście innych zagrożeń na świecie.
  2. Stosowanie się do procedur. Procedury są bardzo sensowne: jak dezynfekować, jak wychodzić, gdzie wychodzić, gdzie nie wychodzić. W ten sposób zwiększamy poczucie możliwości poradzenia sobie z sytuacją. Nie jako ułuda, a jako realne i skuteczne sposoby. Nie jesteśmy narodem kochającym procedury, ale to jest właśnie czas na przeczytanie procedur. I na przestrzeganie ich. 
  3. Wykorzystywanie zasobów To, co możemy zrobić, to pomyśleć, jakie mamy zasoby, żeby radzić sobie z tą sytuacją i wesprzeć innych. W Polsce powstały grupy samopomocowe, ludzie dzielą się jedzeniem z potrzebującymi, przynoszą posiłki medykom, wynoszą śmieci za sąsiadów, którzy nie mogą wychodzić z domu.
  4. Wsparcie społeczneW sytuacji zagrożenia wsparcie społeczne jest niezwykle istotne. Z jednej strony nasze aktywne działania dają nam poczucie wpływu, zmniejszające poczucie lęku, z drugiej poczucie wspólnoty, więzi z innymi, dawania i otrzymywania wsparcia – jest po prostu potrzebne, aby przetrwać kryzys.

Pamiętajmy więc, możemy zwiększać poczucie możliwości poradzenia sobie poprzez to, że podstawowe rzeczy jesteśmy w stanie ogarnąć sami, w innych sięgniemy po pomoc osób z bliskiego i dalszego kręgu, mamy też wiedzę do jakich instytucji można się zwrócić w jakich warunkach.

                                                                                                                                                Opracowała pedagog Elżbieta Dochniak

Zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży

 

            Zgodnie z definicją Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) zdrowie psychiczne jest jednym z elementów ogólnego zdrowia i oznacza nie tylko brak zaburzeń czy choroby, ale także obejmuje potencjał psychiczny, umożliwiający jednostce zaspokajanie swoich potrzeb, zwiększający zdolność  uczenia się, radzenia sobie ze zmianami i pokonywania trudności, sprzyjający nawiązywaniu 
i utrzymywaniu dobrych relacji z innymi ludźmi. Zdrowe psychicznie dzieci i nastolatki posiadają  między innymi zdolność do przeżywania i wyrażania szerokiego wachlarzu emocji, mają pozytywną samoocenę, poczucie bezpieczeństwa, szacunek i zaufanie do siebie i innych.

         Współczesny świat stawia przed dzieckiem szerokie możliwości, ale także duże wymagania. Społeczeństwo (również dzieci w młodszym wieku szkolnym) musi mierzyć się ze zmianami cywilizacyjnymi. Wpisują się w nie dynamiczny rozwój technologiczny, szybkie tempo życia, proces globalizacji, ale także rozgrywające się wojny lokalne, terroryzm, klęski żywiołowe, 
a aktualnie sytuacja kryzysowa związana z panującą na świecie pandemią koronawirusa. Wszystko to sprawia, że na funkcjonowanie psychiczne i społeczne dzieci i młodzieży wpływa wiele czynników ryzyka.  

Czynniki ryzyka zaburzeń zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży można podzielić na:

  • czynniki biologiczne – czyli czynniki genetyczne, występujące w okresie prenatalnym, skutki chorób, urazów czy niedoborów. Przyczynami nieprawidłowego funkcjonowania lub budowy mózgu mogą być zaburzenia w strukturze chromosomów, urazy lub działanie toksyn oraz czynniki działające w okresie zarodka i płodu, będące innymi niż genetyczne przyczynami wad wrodzonych (używanie przez matkę substancji psychoaktywnych, choroby matki, infekcje, stres i niedobory w diecie matki).  Czynniki ryzyka zaburzeń zdrowia psychicznego mogą stanowić także problemy ze zdrowiem fizycznym. Dzieci przewlekle chore, z wyraźnymi wadami fizycznymi, otyłe często cierpią z powodu niskiej samooceny, niskiej pozycji w grupie rówieśniczej, odrzucenia  przez kolegów.
  • czynniki psychospołeczne:
    • ➢rodzina - jest najważniejszym środowiskiem społecznym, które decyduje o zdrowiu psychicznym i rozwoju dzieci i młodzieży, jednak jej funkcjonowanie może być również czynnikiem ryzyka zaburzeń zdrowia psychicznego. Szczególnie w sytuacji zaburzonej struktury rodziny (nieobecność obojga lub jednego z rodziców), nieprawidłowych relacji w rodzinie (niejasne sposoby komunikowania się w rodzinie, niekorzystny styl wychowania), społecznej patologii rodziny (przestępczość, alkoholizm, uzależnienie od narkotyków, przemoc w rodzinie), poważnych chorób rodziców.
    • ➢szkoła, grupa rówieśnicza - środowisko szkolne może wzmacniać zdrowie psychiczne uczniów, ale też ujawniać istniejące problemy lub je powodować. Należą do nich przede wszystkim: poczucie zagrożenia fizycznego i psychicznego, które może skutkować rozwojem zaburzeń lękowych (np. fobii szkolnej), obniżeniem samooceny i poczucia własnej wartości, wystąpieniem depresji, prób samobójczych, zaburzeń psychosomatycznych, zaburzeń zachowania (w tym zachowań agresywnych, wagarów), używania substancji psychoaktywnych oraz porażki edukacyjne (szczególnie drugoroczność), które często wiążą się z wystąpieniem społecznych problemów 
      u uczniów.  Znaczenie grupy rówieśniczej dla zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży rośnie wraz z wiekiem i ma szczególne znacznie w okresie adolescencji.

Ochrona zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży – rola środowiska rodzinnego i szkolnego

            Jednym ze składników środowiska wychowawczego dziecka jest rodzina. Istotną rolę odgrywa zarówno struktura, jak i relacje pomiędzy jej członkami. Rodzina w dużym stopniu determinuje odporność psychiczną dziecka na niepowodzenia oraz umożliwia mu rozwiązywanie pojawiających się przed nim zadań rozwojowych. Jest też źródłem wzorców zachowań, postaw, akceptowanych wartości. Sytuacja dziecka w rodzinie obejmuje warunki materialne, społeczne 
i kulturalne. Jednym z ważniejszych uwarunkowań rozwoju dziecka jest panująca w rodzinie atmosfera oraz przejawiane wobec niego postawy rodzicielskie, czyli tendencja do zachowania się wobec niego w pewien specyficzny sposób. Atmosfera domowa wpływa na to jak szczęśliwe, spokojne i odporne psychicznie jest dziecko, jak i czy okazuje swoje uczucia, jak odnosi się 
i traktuje dorosłych i rówieśników, jak ocenia siebie i swoje umiejętności. Dla prawidłowego rozwoju psychicznego dziecka ważne są jeszcze takie czynniki chroniące jak: silna więź 
z rodzicami, wsparcie i pozytywne wzmocnienia ze strony rodziców, jasno określone zasady 
i oczekiwania rodziców, zaangażowanie rodziców w sprawy dziecka.

            Szkoła to nie tylko miejsce, gdzie dziecko zdobywa wiedzę z zakresu obowiązującej podstawy programowej, ale również środowisko, które wywiera znaczący wpływ na rozwój społeczno – emocjonalny. W szkole dziecko poszerza sieć kontaktów społecznych, nawiązuje bliskie przyjaźnie, rozwija kompetencje społeczne. Do istotnych czynników sprzyjających zdrowemu rozwojowi dzieci i młodzieży zaliczyć można: poczucie przynależności, dobre relacje uczeń – nauczyciel, uczeń – uczeń, wspierająca, przyjazna atmosfera, okazje do odnoszenia sukcesów – dostarczają pozytywnych doświadczeń oraz zwiększają motywację do nauki.

            Mimo, iż na pozór współczesne dzieciństwo uległo przekształceniu na lepsze, istnieją ciągle liczne zagrożenia czekające młodego człowieka. Zdrowie psychiczne jest warunkiem prawidłowego rozwoju dzieci i młodzieży oraz ma duże znaczenie dla współczesnego społeczeństwa. Prawidłowe zdrowie psychiczne dziecka warunkuje poprawny rozwój fizyczny, emocjonalny, społeczny oraz intelektualny. Rodzice swoją postawą, tym jak okazują miłość, troskę, czułość, zainteresowanie dziecku, stymulują prawidłowy rozwój i potencjał dziecka. Chcąc dbać o zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży, należy zapewnić im odpowiedni poziom wsparcia w sytuacjach trudnych 
i pokonywaniu problemów.

Opracowała psycholog Małgorzata Trapczyńska

Źródła:

Skibska J.,  Środowisko rodzinne jako czynnik warunkujący rozwój dziecka, Akademia Techniczno-Humanistyczna, Bielsko-Biała 2011.

Szymańska J., Ochrona zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży w szkole, Ośrodek Rozwoju Edukacji, Warszawa 2014.

Tabak I., Zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży. Wsparcie dzieci i młodzieży w pokonywaniu problemów, StudiaBAS Nr 2(38) 2014

Pomóc sobie. Pomóc dziecku

„Zostań w domu!”. Takie hasło od kilkunastu dni pojawia się we wszystkich mediach, wielokrotnie w ciągu dnia. Jesteśmy zobowiązani do unikania fizycznego kontaktu z innymi.  Dzieci nie wychodzą z domu, rodzice ograniczają pobyt na zewnątrz do niezbędnego minimum. Razem - przez cały czas. Kilka dni - ok. Jesteśmy wspólnie z rodziną, blisko. Może mamy więcej czasu dla siebie. Pomimo wewnętrznego niepokoju staramy się. Szukamy pozytywów. Niektórzy z nas mówią, że mają wreszcie czas dla domowników, na nadrobienie zaległości. „To tylko kilka dni. To potrzebne. Damy radę.” 

Mija ustalony czas i otrzymujemy informację, że kolejne tygodnie mamy pozostać w domu i minimalizować zewnętrzne kontakty. Wielu z nas zaczyna odczuwać dyskomfort związany „z nową codziennością”, ze zmianą trybu życia,  z wymuszonymi ograniczeniami. Narasta frustracja. Jej poziom zależy od różnych czynników, zarówno wewnętrznych jak  i zewnętrznych, w tym od umiejętności adaptacyjnych, radzenia sobie z obawami o zdrowie najbliższych, własne, o sytuację materialną, o stabilność zatrudnienia. Niemałe znaczenie mają też warunki mieszkaniowe, zwłaszcza przy większej liczbie domowników (nie zawsze komfortowe i umożliwiające wyciszenie się), także praca zdalna. Trudno jest nam, dorosłym  i trudno jest dzieciom. Pojawiają się konflikty. To naturalne. Niemniej z uwagi na okoliczności, coraz trudniej zachować równowagę, narasta stres, a wraz z nim może przybywać sytuacji trudnych.  

Moim zdaniem, szczególnie ważna jest w tym okresie umiejętność radzenia sobie z własnymi, trudnymi emocjami oraz konstruktywnego zachowywania się w sytuacjach problemowych. Uważam, że są to jedne z kluczowych kompetencji, ułatwiających i podtrzymujących dobre relacje.  

Niektórzy z rodziców mają trudności w adekwatnym reagowaniu na niepożądane zachowania dzieci. Starają się, ale, jak sami mówią, często ponoszą porażki. Jeżeli masz wrażenie, że jesteś jednym z nich i to, co robisz, powoduje u Ciebie później  uczucie smutku lub niezadowolenia, poczucie winy, chęć usprawiedliwiania się przed samym sobą, to możesz spróbować wykorzystać ten czas i podjąć próbę zmiany swojego postępowania. 

W tym tekście pojawią się jedynie „drogowskazy”. Z powodu złożoności tematu każdy z poniższych elementów wymagałby bardzo obszernego omówienia. Mam nadzieję, że zainspiruję Cię do samodzielnych poszukiwań i pogłębiania tematu. 

Drogowskaz nr 1  Zmiana zaczyna się od Ciebie 

To my, dorośli naszym zachowaniem często „dolewamy oliwy do ognia”. Żeby  poradzić sobie w sytuacji konfliktowej, ważne jest praktykowanie poniższej wskazówki                              „w neutralnych warunkach”, w różnych momentach w ciągu dnia. 

Na chwilę zwolnij  i „zarejestruj”, jak się czujesz?  Twoje emocje, stan fizyczny, także pojawiającą się myśl. Określ je. Bądź świadoma/ świadomy, tego co się w Tobie dzieje.             To ważne i pomocne, gdy znajdziesz się w sytuacji trudnej. 

Drogowskaz nr 2  Konflikt - złap dystans do sytuacji; ochłoń

Zanim zareagujesz, zatrzymaj się (chociaż impuls nakazuje działanie) i dostrzeż, zidentyfikuj swoje emocje, uczucia (nazwij je w myślach). Następnie zastosuj najlepszy dla Ciebie sposób na stonowanie ich (przejdź do innego pomieszczenia, wypij powoli szklankę wodę, licz od „tyłu”, odejmuj od jakiejś liczby, wolno oddychaj…). Kiedy zapanowałaś/ zapanowałeś nad sobą, wtedy jesteś  w stanie racjonalnie myśleć. Czas na kolejny etap.

Drogowskaz nr 3 Postaw granicę

Pomyśl jeszcze przez chwilę, zanim zareagujesz. Koniecznie zadaj sobie pytania. Pierwsze  - Czego nie chcę, na jakie zachowania, słowa, reakcje nie mam zgody, którym się sprzeciwiam? Drugie - Na czym mi zależy?  Czego potrzebuję? Co jest dla mnie ważne? Innymi słowy – postaw granicę. Kiedy już wiesz, wówczas możesz podjąć rozmowę.  Skuteczniejsze jest powiedzenie czego oczekujesz, potrzebujesz, na czym ci zależy, niż wskazywanie cudzych niedociągnięć i wad. 

Drogowskaz nr 4 Praktyczna wskazówka – Zatarg między dziećmi

W sytuacji ostrego konfliktu między dziećmi np. powiedz głośno i stanowczo „STOP” lub ”STOP – Bez bicia!”. Powtórz, jeżeli trzeba. Możesz krzyknąć „To boli”. W razie potrzeby poprzyj słowa działaniem (rozdziel je) „ aby mogły ochłonąć”. Przypomnij zasadę (jeśli taka jest w waszym domu), np „ W naszym domu konflikty rozwiązujemy słowami”. Daj im chwilę czasu „na wyciszenie” i poszukanie odpowiedzi na pytanie „Jak można było zareagować inaczej?”. Ten czas jest też potrzebny Tobie na ewentualne opatrzenie poszkodowanego i ewentualne przemyślenie drogowskazu nr 3, jeśli wcześniej musiałaś/ musiałeś zareagować. Po wskazanym  czasie wysłuchaj, co ma do powiedzenia jedna i druga strona. Pomocna może być zasada „jedna osoba mówi, inne słuchają” i „Każdy będzie miał prawo się wypowiedzieć”. Następnie  zmobilizuj dzieci do poszukiwania alternatywnych sposobów zachowania w trudnej dla nich sytuacji „Jak można było rozwiązać ten problem inaczej?”  Z mojego doświadczenia i informacji od rodziców uczestniczących w prowadzonych przeze mnie warsztatach umiejętności wychowawczych, ten sposób jest skuteczniejszy  niż  zwyczajowe rodzicielskie  „Nie bijcie się! Ile razy mam Wam mówić?!” 

Uwaga!

Warunek - musisz chcieć zapanować nad swoimi „trudnymi” emocjami. Zdarza się, że niektóre osoby „pozwalają sobie na wybuch”, na odreagowanie, mimo późniejszych konsekwencji. Gdy spróbujesz postępować wg powyższych wskazówek, ale będziesz napotykać na trudności, może pomóc Ci w ich przezwyciężaniu lektura książki „Kiedy Twoja złość szkodzi dziecku” autorzy: M. MacKay, K. Paleg  i inni.  Proszę, nie zrażaj się tytułem. Warto przeczytać, nawet jeśli uważasz, że „…nie jest tak źle”. Pomocne mogą być także treści zawarte w książce „Kiedy pozwolić. Kiedy zabronić”                    R. MacKenzie. Gdy, pomimo starań, nadal będzie problemem zapanowanie nad „trudnymi” emocjami, wówczas rozważ uzyskanie porady specjalisty. 

Drogowskaz nr 5 Poszukaj wsparcia

Jeżeli czujesz, że sytuacja przymusowej izolacji Cię przerasta, co skutkuje napięciem, rozdrażnieniem i … jeszcze dzieci zachowują się „niemożliwie”, postaraj się o wsparcie;  np. zadzwoń do bliskiej Ci osoby, do kogoś, komu ufasz, żeby o tym opowiedzieć, wyżalić się;  zadbaj, jeśli możesz, aby dzieci nie były świadkami tej rozmowy. Dobrym sposobem jest też pisanie listów „do szuflady”, „godzina dla siebie”. Możesz uzgodnić z innymi domownikami podział obowiązków, pozwolić im włączyć się w codzienne aktywności, poprosić o przejęcie niektórych zadań. Powyższe sposoby są pomocne „Tu i Teraz”, jednak co można robić, aby sytuacji konfliktowych było mniej?

Drogowskaz nr 6 Jak zadbać o jutro?

Kluczem jest zrozumienie dziecka, jego potrzeb, ograniczeń, zasobów. Należy zastanowić się, co może być przyczyną jego trudnych zachowań lub reakcji rodzeństwa względem siebie? Czasem w poszukiwaniach pomocna jest rozmowa po wyciszeniu emocji u każdej ze stron, postawienie się na miejscu dzieci, odwołanie się do swoich wspomnień; niekiedy jednak potrzebna będzie pomoc specjalisty (psychologa, pedagoga, terapeuty). Z uwagi na wymuszoną czynnikami zewnętrznymi niekorzystną emocjonalnie sytuację, teraz należy uwzględnić dodatkowe powody związane  z  przymusowym pobytem  w domu, mniejszą aktywnością fizyczną, izolacją od kolegów, koleżanek, możliwym przeciążeniem pracami domowymi (szkoła ma zdalnie realizować podstawę programową), także nadmiarem bodźców np. niekontrolowane korzystanie z elektroniki, ale też niezaspokojoną potrzebą uwagi, kontaktu z  rodzicem. Dorosły może być w domu przez całą dobę, a dziecko mieć poczucie, że ani chwili nie spędził z nim czasu.  

                    Pomocny „Emocjonalny Akumulator”

Próba określenia źródła problemów ułatwia wprowadzenie konstruktywnych modyfikacji w naszym postępowaniu  lub/ i  w otoczeniu dziecka. O jednym ze środków zaradczych poniżej słów kilka. Wiele lat temu, w pewnej książce, przeczytałam o „emocjonalnym akumulatorze”. Autor, opierając się na przemyśleniach dotyczących doświadczeń z własnymi dziećmi, opisał kilka elementów rodzicielskich zachowań, stanowiących bazę  emocjonalną dziecka. Było to wówczas dla mnie bardzo odkrywcze. Od tamtego czasu dbam, aby emocjonalny akumulator był stałym elementem mojego rodzicielstwa oraz staram się tą refleksją dzielić z innymi rodzicami. Jego komponenty to: „dobry wzrok” „dobry dotyk”, chwila codziennej aktywności z dzieckiem (każdym indywidualnie), jasne reguły i zasady zachowania oraz,  dodany przeze mnie kilka lat temu, ostatni fragment czyli „dobre słowo”.

Pierwszy element - ważne jest, aby każdego dnia Twoje dziecko doświadczyło spojrzenia pełnego miłości. Często spoglądamy na nie „dyscyplinująco”, natomiast ważne jest, żeby miało doświadczenie pozytywnego kontaktu wzrokowego. 

Drugi element – kontakt fizyczny. Kiedy dziecko jest małe, naturalnie, że je przytulamy, okazujemy czułość dotykiem. Kiedy nieco starsze, wielu z rodziców, przestaje. To jest bardzo ważne. Podobno istnieją dane dotyczące  liczby przytuleń, które są niezbędne dla naszego zdrowia, komfortu emocjonalnego. Ważne, żeby każdego dnia dziecko mogło ich doświadczyć. 

Trzecim elementem jest zrobienie czegoś razem. Może być krótko, lecz na zasadzie wyłączności rodzic – dziecko (najlepiej jeśli ono jest przewodnikiem w zabawie, w czynnościach, ale rodzic ma prawo negocjować rodzaj aktywności).

Czwarty element został, moim zdaniem niefortunnie, przetłumaczony jako  dyscyplina. Ponieważ to słowo ma niechlubną przeszłość, wolę szersze pojęcie – granice,  czyli  zasady, reguły, które wyznaczają rodzice. Są one potrzebne, aby dziecko czuło się bezpiecznie. Koresponduje ten element (jak poprzednie) z przesłaniem Szkoły dla rodziców „Kochaj i wymagaj”.

I wreszcie „dobre słowo” konieczny moim zdaniem, ostatni element – każdego dnia dziecko powinno usłyszeć od nas pozytywny komunikat typu „Kocham Cię” lub „Dobrze, że jesteś”,  „Jesteś dla mnie ważny…”. 

 Tu pojawia się kolejny wątek – dotyczący pochwał. Nie każda jest dla dziecka rozwijająca i doceniająca. O tym, jak ją stosować i o innych obszarach komunikacji, wsparcia dziecka w rozwoju, pogłębienia relacji, można przeczytać w  książce „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby do nas mówiły”. A. Faber i E. Mazlish oraz pozostałych książkach tych autorek.

Drogowskaz nr 7  Dziecko „czuły barometr”

Na koniec bardzo ważna uwaga. Koniecznie zadbaj o chwilę wytchnienia. Robiąc coś dobrego dla siebie, dbasz o wszystkich domowników. Dzieci znają nas znacznie lepiej niż nam się wydaje i często pierwsze odbierają zmiany nastroju, jeszcze zanim dorosły sobie to sobie uświadomi. Wyczuwają, kiedy rodzic jest zadowolony, spokojny, zrelaksowany. U wielu z nich wzrasta napięcie, gdy wyczuwają „trudną atmosferę”, nerwowość. Ty też rodzicu masz „emocjonalny akumulator”, chociaż niektóre jego elementy są zmodyfikowane. Dbaj o niego. Dla dobra wszystkich - Twojego  i Twoich bliskich. 

                                                                                                                                                                     opracowała pedagog Małgorzata Mazur

OD 04.05.2020r.

PORADNIA PSYCHOLOGICZNO-PEDAGOGICZNA NR 3

WZNAWIA DZIAŁALNOŚĆ STACJONARNĄ

 

Dostępność do Poradni możliwa również za pośrednictwem środków

komunikacji elektronicznej i telefonicznej

  e- mail:  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

nr telefonu: 91 42 27 883

 

Szanowni Państwo, w związku z pandemią prosimy o zapoznanie się z poniższą procedurą mającą na celu zapobieganie, przeciwdziałanie COVID-19.

 

PROCEDURA PORADNI PSYCHOLOGICZNO- PEDAGOGICZNEJ NR 3 NA CZAS PANDEMII

1. Wizyty klientów są umawiane na konkretną datę i godzinę, z podaniem numeru gabinetu i innych niezbędnych informacji, 
2.  W poradni przyjmowane sa tylko osoby zdrowe, bez objawów chorobowych sugerujących chorobę zakazna.  Dzieci zakatarzone, kaszlące, z podwyższoną temperaturą   będą odsyłane .
3.  Po wejściu do budynku należy skorzystać z  płynu do dezynfekcji rąk.
4.  Pracownik poradni sprawdza temperaturę każdej osobie wchodzącej do budynku . Jeśli temperatura wskazywać będzie 37 stopni lub więcej  osoba  niezwłocznie opuszcza placówkę .
5. Na terenie poradni obowiązuje noszenie maseczki., z wyłączeniem;
        a) dziecka do ukończenia 4 roku życia
        b) osoby, która nie może zakrywać ust i nosa z powodu stanu zdrowia, niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym,   
          znacznym albo głębokim lub osoby mające trudności w samodzielnym zakryciu lub odkryciu ust.
6.  Rodzic wraz z dzieckiem  kieruje się bezpośrednio do wyznaczonego gabinetu., na określoną godzinę.
7.  Przed wyjściem do gabinetu psychologa/pedagoga/logopedy dziecko i rodzic mogą umyć ręce  mydłem i wodą wg. umieszczonej instrukcji prawidłowego mycia rąk. Łazienka znajdują się na parterze,  umywalka na pierwszym piętrze.
8.  Przed rozpoczęciem wizyty rodzic w gabinecie składa oświadczenie o zapoznaniu się z procedurą i ewentualnym ryzykiem oraz, że nie jest objęty kwarantanną i nie przebywa z domownikami objętymi kwarantanną.
9.  Na czas badania dziecka rodzic opuszcza poradnię i wraca o określonej godzinie. W sytuacji pozostania na ternie poradni przestrzega zasadę; jedna osoba na piętrze.
 
 Informacja;
Zaleca się komunikację elektroniczną  i telefoniczną , w szczególności  dotyczącą ustalania  i odwoływania wizyty .
 
 

Indywidualny kontakt  mailowy z pracownikiem:

>>Kliknij Tutaj<<

 

Zachęcamy do zapoznania się z artykułami znajdującymi się w zakładce „WAŻNE INFORMACJE ” 

 

 

 

                     

 

Copyright by Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. © 2017. All Rights Reserved.